Wpływ MH1 na Modern, część I

Halko! Witam Was w moim pierwszym artykule na łamach Guildmage’a. Na początku parę słów o sobie – nazywam się Jędrek Szmyd, a w moich wpisach będę dzielił się z Wami wiedzą i newsami związanymi z moim ulubionym formatem, jakim jest Modern. Dzisiejszy artykuł będzie pierwszą częścią serii traktującej o najnowszym dodatku MTG, czyli Modern Horizons,…

Halko! Witam Was w moim pierwszym artykule na łamach Guildmage’a. Na początku parę słów o sobie – nazywam się Jędrek Szmyd, a w moich wpisach będę dzielił się z Wami wiedzą i newsami związanymi z moim ulubionym formatem, jakim jest Modern.

Dzisiejszy artykuł będzie pierwszą częścią serii traktującej o najnowszym dodatku MTG, czyli Modern Horizons, a dokładniej o jego wpływie na Modern. Ponieważ od czasu wyjścia MH przez decklisty publikowane z MTGO (które są dla mnie głównym wyznacznikiem trendów obowiązujących w formacie) przewinęło się już kilkadziesiąt kart z Horyzontów, nie sposób opisać każdą z nich. A tym bardziej deck, w którym dana karta się pojawiła, nie tworząc w ten sposób kilkunastostronicowej pracy. Tak więc zdecydowałem podzielić poniższy artykuł na dwie części – w pierwszej z nich opiszę trzy talie, które są moim zdaniem filarami obecnego formatu, natomiast w drugiej części pojawią się zarówno sprawdzone archetypy ulepszone o karty z MH1 jak i najciekawsze decklisty z MTGO zbudowane dookoła nowych kart.

HogaakVine

kanister, Modern Format Playoff 22/6/19

4 Bloodghast
4 Carrion Feeder
3 Gravecrawler
4 Hogaak, Arisen Necropolis
4 Insolent Neonate
4 Stitcher's Supplier
4 Vengevine
4 Bridge from Below
2 Leyline of the Void
4 Faithless Looting
4 Altar of Dementia
2 Blackcleave Cliffs
4 Blood Crypt
4 Bloodstained Mire
2 Godless Shrine
3 Polluted Delta
1 Swamp
3 Verdant Catacombs

Sideboard:
2 Fatal Push
2 Ingot Chewer
2 Leyline of the Void
1 Lightning Axe
2 Plague Engineer
2 Thalia, Guardian of Thraben
4 Wispmare

HoogakVine, BridgeVine, lub po prostu Hogaak – wiele nazw na określenie jednego archetypu, który od już prawie trzech tygodni terroryzuje zarówno ligi, jak i premier eventy na MTGO. Nie sposób mówić o obecnym modernie nie wspominając o Hogaaku – w momencie, kiedy piszę poniższy artykuł, zostały opublikowane wyniki 3 premier eventów, podczas których karty z MH były już legalne – 2 modern challenge i modern format playoff (kwartalny turniej, który odbył się w ostatnią sobotę). Na 80 opublikowanych decklist (2 top32 i top16), 24 stanowiły Hogaaki. Dla porównania, następnym najpopularniejszym wyborem było UW, które wystąpiło w 6 egzemplarzach.

Nie mam żadnych wątpliwości, że obecna iteracja BridgeVina jest najpotężniejszą talią, jaką mieliśmy okazję oglądać w modernie od bana Eye of Ugin ponad 4 lata temu. Trzecioturowe kille omijające combat w połączeniu z solidnym planem B i szybkością, która jest w stanie pokonać nawet przeciwnika dzierżącego odpowiednie odpowiedzi już prawie miesiąc spędzają sen z powiek modernowców. Co stoi za nagłym sukcesem talii, która jeszcze parę tygodni temu błąkała się po obrzeżach moderna?

Jak sama nazwa wskazuje, kluczową kartą w nowej wersji BridgeVina jest Hogaak, Arisen Necropolis. Możliwość zagrywania go z grobu powoduje, że w połączeniu z Altar of Dementia i Bridge From Below możliwe jest przewinięcie na początku siebie, a później przeciwnika w okolicach trzeciej tury, a niemożność płacenia za niego many jest bardziej zaproszeniem do różnych zdegenerowanych rzeczy niż faktycznym utrudnieniem. Moim zdaniem nie jest on jednak kartą, która stanowi największy problem dla większości formatu – wszak stoły zabijające przed czwartą turą nie są w modernie nowością, i wiele talii wykorzystywało karty takie jak Ensnaring Bridge w celu skutecznego powstrzymania wrogich hord. Faktycznym problemem jest wyżej wspomniany Altar of Dementia, który dodaje dodatkową opcję na wygraną – poprzez przewinięcie przeciwnika, co omija wcześniej kluczowy dla BridgeVina combat. Nie chcę w tym miejscu umniejszać “zasług” Hogaaka – ciągle jest absurdalnie potężną kartą, ale to właśnie Altar jest moim zdaniem źródłem siły obecnej iteracji talii.

UW Control

Jest rok 2019 po narodzeniu Chrystusa. Cały Modern jest podbity przez Hogaaka…
Cały? Nie! Jeden jedyny archetyp, wzmocniony o karty z War of the Spark i Modern Horizons, wciąż stawia opór hordom nieumarłych i uprzykrza życie najnowszej zmorze formatu…”

Jędrek Szmyd, 25/6/19

4 Snapcaster Mage
1 Vendilion Clique
2 Jace, the Mind Sculptor
3 Narset, Parter of Veils
1 Teferi, Hero of Dominaria
2 Cryptic Command
1 Fact or Fiction
2 Force of Negation
1 Logic Knot
1 Mana Leak
4 Opt
4 Path to Exile
2 Spell Pierce
2 Surgical Extraction
2 Oust
2 Supreme Verdict
1 Timely Reinforcements
2 Celestial Colonnade
4 Field of Ruin
4 Flooded Strand
1 Geier Reach Sanitarium
2 Glacial Fortress
2 Hallowed Fountain
7 Island
2 Plains
1 Prairie Stream

Sideboard:
2 Celestial Purge
2 Restoration Angel
1 Timely Reinforcements
4 Rest in Peace
1 Cataclysmic Gearhulk
1 Damping Sphere
1 Teferi, Time Raveler
1 Vendilion Clique
1 Teferi's Puzzle Box
1 Force of Negation

Jak już wcześniej wspominałem, trzy ostatnie premier eventy na MTGO zostały zdominowane przez Hogaaka. Należy jednak zwrócić uwagę, że 2 z nich wygrało UW, mimo znacznej przewagi liczebnej przeciwników. Czy jest to czysty przypadek, czy faktycznie Jace i przyjaciele stanowią skuteczne remedium na obecny stan Moderna?

Moim zdaniem odpowiedź, jak zazwyczaj, leży gdzieś po środku. Z własnego doświadczenia uważam, że w bezpośrednim starciu obie strony mają podobne szanse na zwycięstwo – BridgeVine jest faworyzowany w pierwszej grze, którą UW może ukraść za pomocą dobrze wycelowanej Ekstrakcji z poparciem Snapcastera. W grach posideboardowych moim zdaniem przewaga leży po stronie UW z 4 kopiami Rest In Peace, jednakże Hogaak posiada sporo odpowiedzi lub jest po prostu szybszy od drugoturowego RIPa w przypadku, gdy UW jest na draw, tak więc ręka startowa z białym enchantmentem i landami umożliwiającymi jego zagranie jest daleka od gwarantowanego zwycięstwa.

Oprócz wyrównanego matchupu z BridgeVinem, UW dostało też ogromne wsparcie w dwóch ostatnich dodatkach. Najważniejszym z nich jest bez dwóch zdań Narset, Parter of Veils – karta, która łączy w sobie najlepsze cechy Leovold, Emissary of Trest oraz Dig Through Time. Zagrana w pusty stół prawie zawsze dobierze dwie karty i oferuje selekcję zbliżoną do ww. instanta z delvem, a jej pasywna umiejętność stanowi barierę nie do przeskoczenia lub bardzo trudną do obejścia dla dużej części formatu. Dodatkowa opcja na zlockowanie przeciwnika w kombinacji z Geier Reach Sanitarium lub Teferi’s Puzzle Box jest przysłowiową wisienką na torcie. MH nie pozostało jednak dłużne WAR, i również rozszerzyło wachlarz opcji UW. Pierwszą kartą, która przychodzi na myśl w tym kontekście jest Force of Negation, oferująca niedostępne wcześniej linie gry dla kontrolnych magów, takie jak interakcja z przeciwnikiem przed pierwszą turą lub możliwość zagrania Jace, the Mind Sculptor w czwartej turze i jednoczesne trzymanie kontry na zagrożenie przeciwnika, co znacznie poprawiło matchup z taliami typu Big Mana, przede wszystkim z Tronem. Wzmocnione o nowe nabytki UW jest bez wątpienia jedną z najlepszych talii w obecnym Modernie, posiadającą zarówno odpowiedzi na zagrania przeciwników jak i potężnych planeswalkerów, którzy są w stanie szybko zbudować przewagę wystarczającą do wygranej.

UR Phoenix

banskk, Modern MCQ, 23/6/19

4 Arclight Phoenix
4 Thing in the Ice
2 Lava Dart
4 Lightning Bolt
1 Magmatic Sinkhole
4 Manamorphose
2 Opt
2 Surgical Extraction
4 Thought Scour
4 Faithless Looting
2 Finale of Promise
1 Flame Slash
4 Serum Visions
2 Sleight of Hand
2 Aria of Flame
2 Flooded Strand
3 Island
2 Mountain
4 Scalding Tarn
4 Spirebluff Canal
3 Steam Vents

Sideboard:
2 Alpine Moon
1 Anger of the Gods
1 Aria of Flame
1 Force of Negation
1 Magmatic Sinkhole
2 Narset, Parter of Veils
3 Ravenous Trap
1 aheeli, Sublime Artificer
1 Shenanigans
2 Spell Pierce

Najpopularniejszy kurczak ostatnich lat nie potrzebował wiele czasu na to, żeby podbić modern, a kiedy znalazł się na szczycie, to nie miał najmniejszej ochoty stamtąd schodzić. Co prawda w pierwszych tygodniach po wyjściu MH1 feniks trochę obniżył loty, lecz moim zdaniem wróci na swoje miejsce szybciej, niż wraca z grobu po zagraniu trzech spelli, dzięki nowemu nabytkowi z horyzontów:

Od samego początku swojego istnienia w Modernie, feniks borykał się z wyborem trzeciego zagrożenia – zarówno tytułowy Arclight Phoenix jak i Thing in the Ice były nie do ruszenia, jednakże 8 zagrożeń nie było wystarczającą ilością, a następne karty w kolejce nie zbliżały się poziomem do wyżej wymienionych stworów. Niektórzy próbowali załatać tę dziurę Crackling Drakeami, niektórzy Snapcasterami, inni decydowali się na wersję bardziej nastawioną na combo z 4 sztukami Pyromancer Ascension i Noxious Revivalami. Najczęstszym wyborem był mix powyższych opcji, jednak niezależnie od konfiguracji, pozostawiała ona trochę do życzenia. Czemu Aria of Flame jest nową jakością w UR Phoenixie? Moim zdaniem wynika to z faktu, iż nie jest ona podatna na dwa główne kąty, z jakich przeciwnicy atakują ten deck: removal i grave hate. Każda z poprzednich opcji wykorzystywała którąś z tych ścieżek, przez co przeciwnicy przygotowani na plan A i B byli również automatycznie przygotowani na plan C. Aria wykorzystuje inherentną zdolność feniksa do chainowania kolejnych czarów, co powoduje, że czas potrzebny na zwycięstwo za jej pomocą jest porównywalny do czasu potrzebnego na naładowanie Pyromancer Ascension, przy jednoczesnym braku korzystania z grobu. Nie należy zapominać też o możliwości strzelania w planeswalkerów, co jest szczególnie przydatne przeciwko Narset. Wszystkie powyższe zalety wystarczają, żeby Aria stała się przynajmniej potencjalnym rozwiązaniem problemów feniksa. Oczywiście nie jest to karta bez wad – brak wpływu na rozgrywkę w momencie wejścia na pole bitwy jest największą z nich – jednakże w tej sytuacji rachunek zysków i strat jednoznacznie przemawia na korzyść Arii.

To wszystko, co mam dla Was dzisiaj przygotowane, w najbliższym czasie ukaże się kontynuacja dzisiejszego artykułu, w którym dowiecie się więcej zarówno o stałych bywalcach modernowych stołów jak i nowych pretendentach, którzy muszą jeszcze udowodnić, że jest dla nich miejsce na górnych półkach formatu.

Author: Jędrek Szmyd
W MTG zaczął grać w drugiej klasie szkoły podstawowej, a jego pierwszym sankcjonowanych turniejem był Prerelease Shards of Alara. Do swoich największych magicowych sukcesów może zaliczyć top8 na GP Warszawa 2017 oraz 2 top8 na Mistrzostwach Polski - w 2017 oraz 2018 roku. W życiu pozakarcianym studiuje Finanse na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu i pracuje w swoim lokalnym sklepie z planszówkami. Oprócz MTG interesuje się także muzyką, League of Legends i koszykówką.