Czy ban Simian Spirit Guide to śmierć combo w modernie?

Tomasz Sodomirski 14.03.2021 1 komentarz

Jak ten czas leci! Minął miesiąc od, według mnie, jednego z najważniejszego ban announcementu w historii formatu modern. Był to ostatni krok, który trzeba było wykonać, aby format wrócił na dobry tor. Ten stary tor, jeszcze sprzed podbijania power levelu kart do niebotycznych poziomów. Dla tych, którzy nie śledzą formatu, szybko przypomnę co się stało. Wizardzi zmienili zasady dotyczące mechaniki cascade. Zrobili to po to, aby nie działy się nieintuicyjne fikołki z double-face kartami, głównie polegające na kombinacji dowolnej karty z cascade i Valkim. Dodatkowo na banlistę trafiły Uro, Titan of Nature’s Wrath, Mystic Sanctuary, Field of the Dead, Tibalt’s Trickery[/c i [c]Simian Spirit Guide.

O swoich odczuciach na temat banów, a także przypuszczeniach odnośnie przyszłości formatu i ukadu sił pomiędz archetypami, pisał juz mój redakcyjny kolega Jędrzej Szmyd. Jeśli ktoś nie czytał, to zachęcam. Poniżej krótkie streszczenie:

  • Uro, Sanctuary i Field były głównymi narzędziami kontrolnych graczy. Teraz kontrola wróci do swoich korzeni, gdzie 4 Snapcaster Mage były podstawą każdej talii.
  • Ban Field of the Dead uderza również w Primeval Titana. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, iż nie zmieniło się aż tak wiele. GW Tytan, który opierał się na Fieldzie, umarł, ale za to Amulet ma się całkiem nieźle i tak jak kontrola wrócił do korzeni. Amulet Titan skupia się na chainowniu Tytanów, które czasem poparte jest kombinacją Dryad of the Ilysian Grove z Valakut, the Molten Pinnacle.
  • Tibalt’s Trickery poleciało nie przez power level, tylko dlatego, że było nieprzyjemne do grania przeciwko. Według mnie to dosyć słaby argument, ale co poradzić.
  • Ban Simian Spirit Guide zrzucił dobrze pozycjonowane combo decki do kategorii SCŻUI (Słabe, Chyba Że Udowodniono Inaczej™).

W tym artykule pochylę się nad konstrukcjami, które używały Simian Spirit Guide i przeanalizuję, czy nadal mogą być one rozważane jako grywalne opcje w formacie.

Którym taliom potrzebny był Simian Spirit Guide?

Małpa jaka jest, każdy widzi. Na pierwszy rzut oka zawsze robi jedno – daje manę. Jednak wytrawni gracze formatu modern są w stanie rozróżnić dwa nieco odmienne tryby działania:

  1. Gwarantowana mana po wykonaniu combo, które polega na dobraniu całej biblioteki (na przykład mana potrzebna do zagrania Lightning Storma po dobraniu całej biblioteki dzięki combo Ad Nauseam + Angel’s Grace);
  2. Akceleracja jednego zagrania kosztem straty karty z ręki. Na przykład exile małpy, aby zagrać Chalice of the Void z x=1 w pierwszej turze lub aby zagrać Balustrade Spy o turę szybciej, niż gdybyśmy mieli używać do tego jedynie lądów.

Historycznie pierwszy tryb działania był wykorzystywany dużo częściej. Ad Nauseam było pierwszym deckiem, który był w stanie zastosować tę strategię. Następnie w metagame pojawiły się konstrukcje oparte na Griselbrandzie – Grishoalbrand, a później również na Neoform (listy tutaj). Wszystkie te archetypy w swoich czasach miały miejsce w metagame i co jakiś czas były w stanie zaskoczyć metagame i wygrać większy turniej.

Drugi tryb swoje początki miał w przemycaniu kart, które mają duży wpływ na grę, jeśli pojawią się szybciej, niż zakłada naturalny mana curve – Chalice of the Void i Blood Moon są dobrymi przykładami. Potem te prisonowe rozwiązania zostały zaadaptowane do decków z Eldrazi. Jednak to była tylko kwestia czasu, gdy w formacie pojawią się jednokartowe combo, które tak jak w legacy będą chciały za wszelką cenę zagrać ten jeden spell, aby wygrać grę z miejsca. Wydrukowanie spell-landów umożliwiło zbudowanie tego typu talii. Goblin Charbelcher i duo: Undercity Informer oraz Balustrade Spy przeniosły akcelerację na nowy poziom. A Tibalt’s Trickery z cascade to już w ogóle była abominacja. Pojawienie się jednokartowych combo to był gwóźdź do trumny Simian Spirit Guide. Losowe wygrywanie w drugiej, a nawet w pierwszej turze nie jest czymś, co jest mile widziane, nawet w tak szalonym formacie jak modern. Gdy Simian Spirit Guide spadł z rowerka, combo gracze zaczęli poszukiwania nowych dróg dla swoich konstrukcji. Niektórym poszło lepiej, innym gorzej. Przed Wami krótkie zestawienie efektów ich pracy.

Strategie All Spells

To chyba największy chichot losu. Strategie, które przelały czarę goryczy i były głównym powodem bana, koniec końców straciły najmniej. Jedyne, co się zmieniło, to ich forma akceleracji. Z darmowej, bezwarunkowej, ale też jednorazowej many, gracze All Spells przeszli na artefaktyczną rampę, która jest wolniejsza, ale daje lepsze efekty w midgame.

Oops All Spells – TaJoordan, 5-0 w lidze na MTGO

Spells (39) (38)
Balustrade Spy
Undercity Informer
Vengevine
Creeping Chill
Sword of the Meek
Narcomoeba
Salvage Titan
Phantasmagorian
Nexus of Fate
Thoughtseize
Pact of Negation
Goblin Charbelcher
Talisman of Resilience
Pentad Prism
Sphere of the Suns
Lands (21) (22)
Agadeem's Awakening
Turntimber Symbiosis
Sea Gate Restoration
Shatterskull Smashing
Emeria's Call
Hagra Mauling
Pelakka Predation

Sideboard (15) (15)
Leyline of Sanctity
Natural State
Nature’s Claim
Pact of Negation
Savage Summoning
Slaughter Pact

Jeśli nie wiecie, o co chodzi w tej losowej kupce kart, to odsyłam Was do artykułu mojego autorstwa. Combo dalej działa tak samo. Jedyne, co się zmieniło, to sposób uzyskania czterech mana na zagranie rogue’a. małpa została zastąpiona przez Sphere of the Suns. Do tego doszły kosmetyczne zmiany w manabase i bieżące zmiany w sekcji flex slotów i myk, mamy stabilny combo deck zabijający w trzeciej turze! Bez SSG talia nie ma jak zabić w drugiej (a i to nie zdarzało się zbyt często nawet przed banem), a manabase zadaje nam więcej obrażeń, więc łatwiej podjąć próbę wyścigu. Do tego łatwiej jest opóźnić combo poprzez niszczenie rampiących artefaktów. Mimo tych wszystkich niedogodności, Oops jest dalej porządnym wyborem. Okazuje się, że granie stabilnym, dobrze mulliganującym się turn 3 combo daje radę nawet w 2021 roku. Deck dość regularnie pojawia się w spisach 5-0 z lig, do tego ma na swoim koncie top 16 i top 32 w modern challenge’ach.

Belcher – Sodeq, 5-0 w lidze na MTGO

Spells (36)
Goblin Charbelcher
Recross the Paths
Reforge the Soul
Ornithopter
Infernal Plunge
Irencrag Feat
Manamorphose
Desperate Ritual
Pyretic Ritual
Talisman of Impulse
Blood Moon
Pact of Negation
Lands (24)
Turntimber Symbiosis
Sea Gate Restoration
Shatterskull Smashing
Spikefield Hazard
Valakut Awakening
Akoum Warrior
Bala Ged Recovery

Sideboard (15)
Defense Grid
Leyline of Sanctity
Lightning Bolt
Nature’s Claim
Pact of Negation

Belcher trochę gorzej zniósł ban małpy. W porównaniu do Oopsów, talia potrzebuje więcej many. Talisman of Impulse został zaadaptowany do listy i gracz Sodeq mówił, że sprawdza się nieźle. Ale to nie był koniec problemów z brakiem SSG. Monke była ważną częścią budowania układów pod Recross he Paths i Reforge the Souls. Problem ten częściowo został zniwelowany za pomocą Infernal Plunge i Ornithoptera. Combo pile wygląda następująco:

  1. Recoss the Paths, którym układamy bibliotekę;
  2. W następnej turze dobrieramy Reforge the Soul i castujemy je jako miracle;
  3. Dobieramy ustawione siedem kart: Ornithopter, Infernal Plunge, Shatterskull Smashing, Goblin Charbelcher, Irencrag Feat, Desperate Ritual i jakąś losową kartę;
  4. Zagrywamy land, Orothoptera, a zaraz potem (bez oddawania priorytetu przeciwnikowi) Infernal Plunge: w puli;
  5. Rytuał, w puli;
  6. Irencrag Feat, w puli;
  7. Belcher + aktywacja.

Combo wymaga teraz niedobrania przed resolve Recrossa większej liczby kart (Reforge the Soul i Infernal Plunge vs tylko Reforge), zapłacenia 3 punktów życia, no i Ornithopter oraz Infernal Plunge dobrane przed Recross pile są najczęściej martwe, w przeciwieństwie do małpy, która zawsze była dobra. Mimo wszystko strategia zachowała swój potencjał. Jest słabsza niż za czasów Simian Spirit Guide, ale dalej można nią wygrywać. A przynajmniej mnie udaje się robić nią 5-0 w ligach.

Strategie „dobierz całą talię i wygraj”

W tej grupie znajdują się Ad Nauseam i Neoform. O ile ta druga szybko została uznana za mem, a nie realną strategię, i po banie SSG spadła z tier 3 do tier 8, o tyle Ad Nauseam przez długi czas było „wentylem bezpieczeństwa” formatu. Żerowało na tych, którzy próbowali grać interaktywny medżik wyłącznie w oparciu o removal na stwory lub szybkim aggro opierającym się na spaleniach. Dzięki niemu metagame trzymało zdrowy balans między odcieniami aggro-midrange i niekończącej się walki na battlefieldzie, a pojedynkami na stosie.

Żeby nie było, że ignoruję Neoforma. Entuzjaści tej talii znaleźli sposób, jak wygrywać bez pomocy małpy. Dzięki 4 Mox Amberom i 1 Springleaf Drum byli w stanie po dobraniu całej biblioteki wygenerować . To pozwalało na cast Laboratory Maniaca i wygraną za pomocą dobierania kart z umiejętności Griselbranda. Jednak, jak się pewnie domyślacie, niegrywalna talia, której jakiś element zostaje zbanowany, staje się jeszcze bardziej niegrywalna. Tu nie było wyjątku od reguły – Neoform jak ssał, tak ssie nadal.

Kwestia Ad Nauseam była bardziej skomplikowana. Największym problemem, który rzuca się w oczy, jest brak możliwości wygranej mając zero many w puli i dobraną bibliotekę. Kiedyś wystarczyło zexilować 3x SSG i rzucić Lightning Storma. Albo przynajmniej zagrać Pentad Prisma i potem kolejnego, aby uzyskać i wygrać za pomocą Thassa’s Oracle. Teraz jedyną opcją jest posiadanie jeden mana więcej i zabawy pokroju Rhys the RedeemedMox Amber, tap po Mox Amber, tap po Pentad PrismThassa’s Oracle.

Niektórzy proponowali również combo kille w postaci: 4x Soul Spike, One with Nothing i Arclight Phoenixy, ale wydawały się bardziej śmieszne, niż dobre. Inni poszli w stronę zwiększonej liczby interaktywnych kart i wymienili małpy na Thoughtseize. Ciekawe, ale według mnie zbyt wolne.

I gdyby tutaj kończyły się problemy braku Simian Spirit Guide to pewnie archetyp jakoś by sobie poradził. Jednak mnóstwo graczy Ad Nauseam (włącznie ze mną) nie doceniło, jak ogromną rolę SSG odgrywał przed dobraniem całej biblioteki. Linie pokroju T3 Phyrexian Unlife, T4 Ad Nauseam z jednej małpy, albo T5 Angel’s Grace + Ad Nauseam z pomocą dwóch małp, a potem land z ręki i combo z pozostałych dwóch, czy nawet zagranie T3 Unlife, kiedy nasz trzeci ląd wchodził do gry tapnięty. Wszystkie tego typu sztuczki nie są już dostępne. Dopiero po banie małpy zrozumiałem, jak ważny był darmowy aspekt efektu akceleracyjnego. To, że nie musiałem poświęcać wczesnych tur, aby mieć dostęp do większej ilości many później (tak jak to się dzieje w przypadku Pentad Prisma, czy jakiegokolwiek innego mana dorka) było powodem, dlaczego Ad Nauseam przetrwało tyle lat na modernowej scenie. Bez małpy jego mana curve jest zbyt wysokie, aby mierzyć się z taliami, które mają podobny goldfish (jeśli nie szybszy), a ich krzywa many jest dużo niższa.

Aby nie ograniczyć się do theorycraftingu, przetestowałem każdą, przynajmniej wyglądającą obiecująco opcję. I o dziwo najczęściej wygrywałem za pomocą combo: Angel’s Grace/Phyrexian Unlife + Spoils of the Vault (nazywające coś, czego nie miałem w talii) i Thassa’s Oracle. Pod koniec dochodziło do tego, że wysidowywałem Ad Nauseam na rzecz interaktywnych kart i skupiałem się jedynie na Spoils Oracle killu. Więc może to jest droga, którą trzeba iść? Tak się składa, że istnieje jeden podobny deck, który z powodzeniem używa Thassa’s Oracle.

Inverter combo – mashmalovsky, 5-0 w lidze na MTGO

Spells (40)
Inverter of Truth
Thassa’s Oracle
Jace, Wielder of Mysteries
Angel’s Grace
Phyrexian Unlife
Spoils of the Vault
Serum Visions
Pact of Negation
Pentad Prism
Talisman of Dominance
Talisman of Progress
Teferi, Time Raveler
Wishclaw Talisman
Lands (20)
Shelldock Isle
City of Brass
Darkslick Shores
Seachrome Coast
Gemstone Mine
Clearwater Pathway
Plains
Island

Sideboard (15)
Ceremonious Rejection
Echoing Truth
Mystical Dispute
Pact of Negation
Path to Exile
Slaughter Pact
Thoughtseize
Veil of Summer

Improvise, adapt, overcome. Talia ma swoje błyskotliwe momenty, ale też lubi się zaciąć i nic nie robić – jak przystało na klasyczny tier 2 combo deck. Jeśli kiedyś byliście fanami Ad Nauseam, to gorąco polecam przetestować Invertera. Talia prezentuje podobne play patterny i równie podobne dziwne uczucie, że nie do końca gramy w medżika, tylko w jakąś wariację na temat.

Karawana jedzie dalej

Drogi combo graczu. Był czas na płacz i żałobę. Teraz pora otrzeć łzy i wziąć się do roboty. Talie, które utraciły SSG dalej są grywalne w tej, czy w innej formie. Trzeba im jedynie uwagi i graczy, którzy popracują nad decklistami i będą w stanie zrobić nimi wyniki na większych turniejach. A jeśli nie interesują cię spell-based combo, to zawsze możesz spróbować konstrukcji, które opierają się na stworach, ale wykorzystują je w nieuczciwy sposób. Storm, Devoted Druid, GW Heliod, Infect, Hammer, czy bardziej egzotyczne wybory jak UB Mill, Living End i Gobliny – wszystkie są jeśli nie bardzo mocne, to przynajmniej grywalne. Ja sam dalej będę pracować nad Belcherem i Oopsami, bo bardzo je polubiłem i uważam, że ich obecne miejsce w meta nie odzwierciedla w pełni ich potencjału. Więc jeśli lubisz combo strategie tak jak ja, to w modernie dalej jest z czego wybierać. 

1 komentarz

  1. […] jak to opisał mój redakcyjny kolega Sodek, “jednego z najważniejszych ban announcementów w historii formatu modern” minęło już […]

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *