Dlaczego powinniście oglądać Mistrzostwa Świata MtG?

Tomasz Sodomirski 07.10.2021 1 komentarz

W piątek ósmego października rozpoczną się trwające trzy dni tegoroczne Mistrzostwa Świata Magic: the Gathering (Magic: the gathering Wolrds Championship, w skrócie „Worldsy”). W szranki stanie szesnastu graczy. Są to najlepsi zawodnicy z lig MPL i Rivals oraz ci, którzy wygrali turnieje typu Gauntlet. Więcej informacji o samym turnieju możecie znaleźć tutaj.

Drogi czytelniku! Zanim przejdziemy do sedna, najpierw zapytaj się sam siebie, czy wiedziełeś o tym, że w ogóle odbędzie się ten turniej? Mogę się założyć, że większość z Was odpowiedziała „nie”. A szkoda, bo to powinno być największe święto Magic: the Gathering. I właśnie dlatego napisałem ten artykuł, żeby niewystarczające reklamowanie eventu przez Wizardsów nie odebrało Wam szansy bycia świadkiem tego niezwykłego wydarzenia.

Dlaczego w najbliższy weekend warto odpalić stream z Worldsów? Przedstawię Wam trzy powody, które warto mieć na uwadze.

Limited

Na początku wspomnę o czymś, o co wielu z Was może mnie w ogóle nie podejrzewac. Lubię oglądać drafty w wykonaniu prosów. Jeśli macie aspiracje, aby lepiej radzić sobie w limited, to też powinniście je oglądać. Mistrzostwa Świata zaczną się draftem Innistrad: Midnight Hunt. Obserwowanie, jak najlepsi z najlepszych nawigują przez proces składania talii, to świetny sposób, aby zrozumieć, co odróżnia dobre talie od słabych. Koniec końców każdy z nas jest w stanie usiąść do stołu i coś sklecić. Problem pojawia się gdy to, co złożymy, okazuje się być niegrywalną kupką kart. Oglądanie Mistrzostw Świata to najlepsza okazja, aby zobaczyć, jakie karty mają znaczenie, a jakie tylko wydawały się dobre.

Być może ekscytuję się na myśl o relacji z draftu na najwyższym poziomie, bo jestem laikiem. Zawsze lubiłem oglądać draftowanie na Pro Tourach i tylko draftowanie, bo po co komu oglądać „upośledzony” gameplay (z tego miejsca pozdrawiam sekcję limited portalu Guildmage.pl!). Zawsze podobało mi się to, że komentujący odrabiali za mnie pracę domową i mówili, na co w danych paczkach zwracać uwagę, dlaczego dany pick jest dobry, co uznaje się za sygnały. To pomagało mi zrozumieć założenia formatu, co z kolei przekładało się na większą świadomość, gdy już jakimś cudem siadałem przy draftowym stole. Uważam, że ten jeden obejrzany przez Was draft z Mistrzostw Świata da Wam dużo więcej, niż dziesięć, czy nawet dwadzieścia rozegranych arenowych eventów limited zagranych „na ślepo”, bo wydaje Wam się, że coś wiecie o formacie nowego Innistradu.

Więcej o części limited możecie posłuchać w najnowszym odcinku Podcastu Limited (czwartek 21:00).

Uczestnicy Wolrds XXVII (naciśnij, aby powiększyć)

Constructed

No dobra, przejdźmy do prawdziwego MtG, czyli do constructed. To pierwszy od dawna turniej, w którym zostanie zaprezentowany nowy standard po rotacji. Koniec z odgrzewanymi kotletami. Koniec z Throne of Eldraine i Ikorią. Koniec z Bonecrusher Giantem, Ultimatum, Yorionem, Embercleavem, itp. W końcu szykuje się turniej, w którym jest jeszcze nutka zagadkowości i nikt nie wie do końca, które karty będą definiować rozgrywkę w standardzie. Już samo to praktycznie gwarantuje, że gry będą ciekawe i że dostarczą nam wiele emocji. Oczywiście trzeba mieć świadomość, że turnieje z małą liczbą graczy rządzą się swoimi prawami i obraz może być trochę przerysowany. Ale przynajmniej będziemy mieć pewność, że zaprezentowane decklisty będą efektem wielodniowej pracy najtęższych medzikowych głów. Najpewniej rozwiązane zostaną pytania typu „który rodzaj green aggro jest najlepszy”, albo „jak poprawnie złożyć Banta, Mono Black Control i UR Spells”. A kto wie, może na przykład Japończycy zadziwią świat i zmuszą nas do zadania kolejnych pytań? Prosi testują po to, żebyśmy my, zwykli medżikowi zjadacze chleba, mogli korzystać z możliwie najlepszych narzędzi podczas naszego grindu na Arenie. Tak było przez lata i mam nadzieję, że tak pozostanie.

Worldsy wytyczą nową drogę graczom standardu. Obserwowanie i analiza tego, co najbardziej wpływa na format powinna najbardziej zainteresować tych, którzy planują wziąć udział w nadchodzących dużych wydarzeniach na MTG Arena. Cykl turniejów StarCity Games i Red Bull Untapped to doskonała okazja do rywalizacji na najwyższym poziomie o dobre nagrody. Możliwość obejrzenia Mistrzostw Świata dla każdego będzie ważnym etapem przygotowań do tych eventów. Nastąpi swoiste przetasowanie metagame i od nowa rozpocznie się cykl: najepszy deck → kontra na najlepszy deck → kontra na kontrę → powrót do tego, co dominowało na początku. Chcesz zyskać przewagę na starcie? Ogladaj Worldsy.

Nostalgia

Mistrzostwa Świata Magic: the Gathering to swego rodzaju relikt przeszłości. Echo czasów sprzed wielkich zmian, które swoją drogą odbiły się Wizardom czkawką. Nie zdziwię nikogo, jeśli powiem, że ligi MPL i Rivals nie spełniły moich oczekiwań w kwestii turniejów Competitive. Co prawda system nie miał okazji się w pełni zaprezentować z powodu pandemii, ale i tak wszyscy oczekiwali więcej. Poprzedni system z turniejami Grand Prix, Pro Tourami i Pro Pointami był dla mnie dużo bardziej klarowny. I właśnie takie „czyste” podejście przyciąga mnie do Mistrzostw Świata. Turniej tuż po nowym dodatku, połączenie Limited i Standardu, najlepsi z najlepszych. Właśnie takie wydarzenia przyciągają widownię. Nie kolejne ligi w martwym formacie, który gra się tylko od święta, kiedy trzeba. Chciałbym wierzyć, że te Worldsy odwołają się do pięknych tradycji dawnych lat i dadzą bodziec do zmian na lepsze w kolejnych sezonach pro grania.

Chciałbym też wierzyć w to, że wysoka oglądalność tego turnieju zostanie dostrzeżona przez osoby decyzyjne w Wizards of the Coast. Ona z kolei będzie punktem wyjścia do zrestrukturyzowania medżikowej sceny competitive, która od jakiegoś czasu leży i chyba nikt na górze nie ma pomysłu co z nią zrobić. Drogi czytelniku, jeśli mimo wszystko zależy Ci na przyszlości sceny competitive, to w najbliższy weekend powinieneś oglądać Worldsy. Tym sposobem dasz świadectwo, że zainteresowanie tą formą rywalizacji dalej istnieje, a słabe liczby z czasów pandemii to wynik nieudolności wprowadzenia Magic Pro League i błędów designerskich przy kolejnych dodatkach, a nie faktycznego odpływu graczy od Magic: the Gathering.


Mam nadzieję, że przekonałem Was do oglądania Worldsów XXVII, a polska społeczność przejmie czat na Twitchu. Niestety żaden z naszych rodaków nie będzie brać udziału w turnieju, ale i tak liczę, że chociaż w ten sposób zaznaczymy naszą obecność.

Polska do boju!

1 komentarz

Twój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *