Hammerheim – czyli turnieje online też mogą być świetne.

Radek Kaczmarczyk03.01.2022Czas czytania: 6 minut(y)

Nowy rok, nowa jakość. Drugiego stycznia 2022 roku miał miejsce bardzo ciekawy, Polski event MTG – Hammerheim. Była to inicjatywa jednego z największych zapaleńców limited w naszym kraju – Michała Pajka. Dużo rzeczy w tym turnieju było po prostu niesamowite, pomysł i formuła trafione w dziesiątkę.

Team draft – rzadko rozgrywany, lecz satysfakcjonujący

Event rozgrywany w team drafcie – wyborny, lecz rzadko grany na turniejach format limited, w którym przy stole znajdziemy sześciu graczy z dwóch teamów. Gracze siedzą naprzemiennie grając booster drafta. Tego rodzaju drafty charakteryzują się dodatkową głębią, gdyż poza dbałością o własny deck, musimy wykazać się współpracą, by nie wchodzić w drogę kolegom z drużyny, a jednocześnie jak najbardziej utrudnić draftowanie drużynie przeciwnej. Następnie rozgrywane są rundy 1 na 1, każdy z każdym. Gramy do momentu, gdy jedna z drużyn osiągnie pięć zwycięstw.

Hammerheim – zasady turnieju

To właśnie dzięki aspektowi posiadania własnego teamu, dyskusji o strategii i planach na draft z kolegami, kibicowania znajomym, płynie ogromna część frajdy z grania na tym turnieju. Smaczków jest jednak znacznie więcej. Każdy mecz dwóch województw rozgrywany był w INNYM formacie limited! W tej edycji Hammerheim wzięło udział 16 drużyn, każda z innego województwa. Pamiętam, że w dawnych czasach w organized play były turnieje typu mistrzostwa sklepu, regionalsy (mistrzostwa regionu), nationalsy. Tego rodzaju eventy doskonale scalały lokalne community i dawały dużo zabawy. Przebywanie w gronie znajomych, z którymi wspólnie przeżywa się event to niesamowite emocje! Aspekt walki teamów z każdego województwa troszeczkę przypomniał mi stare czasy, gdy te regionalne smaczki miały znaczenie.

Finał Hammerheim

Na ten moment event nie jest jeszcze zakończony. Do rozegrania pozostał finał, który odbędzie się w najbliższą niedzielę. Poniżej opiszę, jak wyglądały moje zmagania w tym turnieju. Wystartowałem w niezwykle silnej drużynie z Marcinem Staciwą i Janem Pruchniewiczem. Są to gracze z wieloletnim doświadczeniem na najwyższym poziomie oraz nie jednym propointem na koncie. Przed turniejem mieliśmy do ogarnięcia kilka spraw organizacyjnych, jednak wstrzymaliśmy się z dyskusją do czasu losowania drabinki turnieju – tj. informacji, jakie sety będziemy draftować. A oto, jak została wylosowana drabinka:

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „Mazowieckie Podlaskie Lubelskie Podkarpackie Lubuskie Zachodniopomorskie Dolnośląskie Warmińsko-mazurskie M21 ÅlÄskie Opolskie Pomorskie 干然 Świętokrzyskie M20 WoN Wielkopolskie Kujawsko-pomorskie Małopolskie łódzkie”

Zachodniopomorskie – droga do finału Hammerheim

Strategia drużynowa

Znając drabinkę, ustaliliśmy zasady: jak powinniśmy współpracować w ramach teamów i jakie informacje sobie przekazujemy w trakcie drafta (graliśmy z możliwością komunikacji). Chcieliśmy uniknąć zbędnego chaosu informacyjnego, więc ograniczyliśmy się do ustalenia własnych kolorów, tak abyśmy nie wchodzili sobie nawzajem w drogę. Okazjonalnie też przekazywaliśmy sobie informacje dotyczące tego, co draftują przeciwnicy, na podstawie kart, które znikały pomiędzy nami. Postanowiliśmy również, iż ufamy w swoje wzajemne umiejętności. Nie będziemy ze sobą konsultować poszczególnych picków, aby nie wprowadzać za dużego zamieszania. Doszliśmy również do wniosku, że jeśli w formacie dostępny jest archetyp oparty na wielu kolorach, to jeden z nas powinien go brać, gdyż taka strategia doskonale powinna psuć draftowanie przeciwnikom siedzącym obok.

Runda pierwsza Hammerheim – Innistrad: Midnight Hunt vs Podkarpackie

Na pierwszy ogień dostaliśmy świeży set – Innistrad: Midnight Hunt. Ucieszyło mnie to niezmiernie, gdyż nieskromnie sądzę, że akurat w tym dodatku moje umiejętności są na poziomie wąskiej światowej czołówki. Marcin i Jan również czuli się pewnie w świecie Wampirów i Wilkołaków. Draft ułożył się po naszej myśli, mi przypadło zbieranie wielokolorowego decku opartego na grobie.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Marcin szybko ustabilizował się w silnym WB midrangu

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba

Jan po niewielkich perturbacjach skończył w RB aggro.

Może być zdjęciem przedstawiającym 2 osoby

Gry w Midnight Hunt

Graliśmy z open decklistami, co w praktyce oznaczało, że każdy mecz grałem z wyświetlonym na drugim monitorze deckiem przeciwnika. Analizując decklisty wydawało mi się, że draft ułożył nam się lepiej niż ekipie z Podkarpacia, co znalazło potwierdzenie w wynikach. Pierwszą serię meczy wygraliśmy 2-1 gdzie swoje gry wygrali Marcin i Jan. Całą rywalizację udało nam się zamknąć osiągając pięć zwycięstw już po drugiej rundzie. Końcowy wynik: 5-1. Pozwoliło nam to na półtora godzinną przerwę na reset głów, a dla mnie odrobinę czasu z córką.

Hammerheim runda druga – War of the Spark vs Podlaskie

Już przed turniejem potencjalny problem widzieliśmy w drugiej rundzie, gdzie grać mieliśmy War of the Spark – jedyny set w ostatnich 5 latach, którego prawie nie grałem. Chłopaki, też nie czuli się tu super silni. Dodatkową komplikację stanowiło to, że mogliśmy w tej rundzie trafić na silną ekipę z województwa Mazowieckiego. Tak się jednak nie stało, gdyż przyszło nam się mierzyć z woj. Podlaskim. W trakcie drafta, wyszła niestety nasza niewielka znajomość setu, przeciwnicy złożyli nieporównywalnie lepsze decki a nam pozostało liczyć na nasz właściwy gameplay i odrobinę szczęścia. Nasze decki prezentowały się następująco:

Mój deck to RW Anioł. W pierwszej rundzie trafiłem na bardzo silny Grixis control z Sarkhan the Masterless, Command the Dreadhorde, Ral’s Outburstem i dużą ilością removalu. Wygrałem nie bez kłopotu 2-1, a dużą pomoc stanowiła niestabilność many i screw u przeciwnika. Swoje gry w pierwszej serii przegrali Marcin i Jan. Drugą serię grałem na UWr control dysponującym dużą ilością removalu za dwa mana. Było to dla mnie zabójcze, gdyż opp był w stanie wyłączyć moje ważne kreatury. Dopełnieniem mojej klęski były dwa stwory 3/6 dające 5 życia. Mój aggro deck nie miał szans z takim setupem. W drugiej serii wygrał jedynie Jan, co sprawiło, że przed trzecią i ostatnią mieliśmy wynik 2-4. To oznaczało, że nie możemy przegrać żadnego z 3 pozostałych meczy. Udało się, a towarzyszyła temu spora dawka szczęścia. Przeciwnicy często mieli screw a my dobieraliśmy naprawdę dobrze.

Hammerheim runda trzecia – Guilds of Ravnica (Allegiance) vs Opolskie

Trzecią rundę jak sądziliśmy grać mieliśmy w Ravnica Alligance, co nie stanowiło dla nas problemu… Do momentu, gdy na krótko przed startem okazało się, że pomyliliśmy symbole dodatków i w rzeczywistości gramy Guilds of Ravnica. Dziesięciominutowa rozmowa z teammatami na temat archetypów w Guildsach i o tym, że Dimir i Boros były najlepsze, a reszta nawet nie blisko. Wiedzieliśmy, że chcemy mieć dwóch graczy w tych właśnie kolorach.

Draft nie poszedł jednak idealnie. Udało się zrealizować część związaną z Borosem na tyle dobrze, że mój deck wyglądał jak solidny deck constructed. Niestety, Dimir nie był ani trochę otwarty i Marcin musiał swichować w Golgari. Jan przez większą część drafta wiedział jedynie, że jest niebieski. Brał oprócz tego czarne, czerwone, a nawet białe karty. Biały na podzie był otwarty do tego stopnia, że w pewnym momencie musieliśmy wybić mu z głowy granie UW. Finalnie, w ostatniej paczce dobrał trochę czarnych kart i złożył niezłego Dimira splashując biały dla bomby i removalu. Nasze konstrukcje poniżej:

Po obejrzeniu decków przeciwników sądziłem, że mój Boros powinien zrobić 3-0, zaś decki Jana i Marcina powinny dać radę zrobić 2-1. Rzeczywistość szybko skorygowała moje oczekiwania gdyż koncertowo przegrałem pierwszą rundę z Selesnya. Po pierwszej serii byliśmy 1-2, po drugiej zdołaliśmy wyrównać wynik meczu na 3-3. Decydująca miała okazać się trzecia seria, gdzie wygraliśmy wszystkie trzy mecze zapewniając sobie awans do finału.

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „Mazowieckie Podlaskie Zachodniopomorskie Lubelskie Podkarpackie Lubelskie Lubuskie Zachodniopomorskie Dolnośląskie Warmińsko-mazurskie M21 ŚlÄskie Opolskie Pomorskie Świętokrzyskie M20 KON 我 Opolskie 牛é Wielkopolskie Kujawsko-p Kujawsko-pomorskie Małopolskie Małopolskie Łódzkie”

Ze względu na późną porę, ostatni mecz turnieju rozgrywany będzie w innym terminie, tj. najpewniej w niedzielę 9 stycznia 2022 r. Zmierzymy się w nim z silną drużyną z Krakowa w składzie:

  • Oleksii Akinfiiev,
  • Jakub Janeczek,
  • Ivan Milenin.

Hammerheim – podsumowanie

Konkurować będziemy w świecie Dominarii. Pomimo tego, że event nie dobiegł jeszcze końca, pozwolę sobie na małe podsumowanie. Na duży plus zaliczam pomysł, format, różnorodność granych dodatków. Ogromną zaletą była atmosfera. Nie dość, że stały kontakt z teammatami sprawiał, że czułem się jak na prawdziwym turnieju, to jeszcze komunikacja z drużyną przeciwną poprzez kanał na discordzie, dedykowany każdemu meczowi wzbogacał wrażenie prawdziwego turnieju. Smaku wszystkiemu dodała rywalizacja województw. Na minus mogę zaliczyć chaos organizacyjny, który zapewne wynikał z tego, że wydarzenie było organizowane po raz pierwszy oraz z tego, że obsługę robił prawie samotnie Michał Pajek. Wierzę jednak, że ten problem jest łatwy do przezwyciężenia w kolejnych edycjach – a na takowe gorąco liczę!

Michał Pajek odwaliłeś świetną robotę, dzięki za super wydarzenie!