Listy osobiste, czyli moje pięć top 5 w MTG

Jędrek Szmyd 20.08.2020 0 komentarzy

Halko!

Jeżeli chociaż trochę śledzicie anglojęzyczne artykuły o grze medżik, to prawdopodobnie natknęliście się kiedyś na przynajmniej jeden artykuł z serii Top 5 autorstwa Paulo Vitora Damo Da Rosa, np. ten. Już od pierwszej lektury teksty z cyklu Top 5 PVDDRa szybko stały się moją ulubioną serią tekstów o medżiku, a właściwie o medżiku i nie tylko, ponieważ spora część zestawień przedstawianych przez Paulo nie ma w ogóle związku z MTG. Czytając kolejne rankingi, zawsze myślałem sobie, że całkiem czadowo byłoby kiedyś samemu popełnić podobny artykuł. Korzystając z możliwości oferowanych przez najlepszy polski serwis o MTG, a także z tradycyjnego już wakacyjnego sezonu ogórkowego, w którym za dużo się nie dzieje, pozwoliłem sobie dzisiaj na tego typu tekst.

Dygresja na wstępie: niniejszy artykuł został napisany na tzw. spontanie – miałem inny pomysł na tekst, ale nie byłem nim zachwycony, więc kiedy na twitterze mignął mi link do jednego z tekstów PV, szybko zmieniłem kierunek i wziąłem się do roboty. Z tego względu zestawienia znajdujące się w niniejszym tekście a) dotyczą gry Medżik b) zostały wybrane przeze mnie. Jeżeli forma artykułu spotka się z przychylnymi opiniami, to co jakiś czas będę publikował kolejne tego typu zestawienia, w których będę oceniał zarówno “moje” kategorie, jak i te nadesłane przez Was, Drodzy Czytelnicy, w komentarzach do odpowiedniego postu, który pojawi się na fejsbuku w odpowiednim czasie.

Top 5 ulubionych talii z przeszłych standardów

Wybór formatu może być tutaj mylący, ponieważ praktycznie każdy mój tekst na Guildmage’u traktuje o Modernie, także spieszę z wyjaśnieniami. Talie w standardzie mają krótszy okres przydatności i/lub są bardziej zdefiniowane od swoich modernowych odpowiedników, tak więc dużo łatwiej odnieść się do konkretnych siedemdziesiątek piątek. Dla przykładu, gdybym zdecydował się na ranking talii z moderna, zestawienie w którym pojawia się zarówno “UW z 2018 roku”, “UW ze stycznia 2020” oraz “UW z zeszłego poniedziałku” jest dużo mniej interesujące niż przegląd moich ukochanych konstrukcji z ostatnich 10 lat standardu. W tym konkretnym zestawieniu kolejność talii będzie chronologiczna, ponieważ wybierać z tych pięciu to jak wybierać ulubione dziecko.

5. UB Heartless Architect (Scars of Mirrodin – Innistrad)

To jedna z pierwszych talii, dzięki którym pokochałem medżika. Kluczowymi kartami były tytułowe Heartless Summoning i Grand Architect, wspierane przez Tezzeret, Agent of Bolas. Resztę talii stanowiły przede wszystkim artefaktyczne stwory, z których najważniejsze były Myr Superion, Wurmcoil Engine i Perilous Myr. Ten ostatni, do spółki z Havengul Lich, siał niemałe spustoszenie na polu bitwy przeciwnika. Całość domykały klasyki takie tak Solemn Simulacrum, Ponder czy Tragic Slip… Jednym słowem #kiedyśtobyło

4. 5C Door to Nothingness (Innistrad – Return to Ravnica)

5C Drzwi na zawsze będą miały specjalne miejsce w moim serduszku, ponieważ to właśnie nimi zagrałem moje pierwsze GP w życiu, czyli GP Bochum 2012. Z tego miejsca chcę serdecznie pozdrowić Team Sad Panda, z którym przeżyłem wszystkie wspaniałe podróże w pierwszych latach mojej przygody z MTG i dzięki którym nigdy nie straciłem zapału do gry. W tamtym formacie królowały midrange’owe konstrukcje zbudowane wokół Restoration Angela, Thragtuska i Angel of Serenity, a także inne kupki dobrych kart, w tym Jund. Jako niepoprawny optymista i miłośnik niszowych strategii, uznałem że dosplashowanie Lingering Souls, Think Twice(!) i tytułowych Drzwi nie będzie stanowiło problemu dzięki Chromatic Lantern, znanej w Poznaniu jako Szmydkorona. Samo GP nie poszło wybitnie – skończyłem z wynikiem 4-5, grając wszystkie 9 rund. Moment, kiedy aktywowałem zagrane z końcem tury przeciwnika Drzwi (za pomocą staple’a pięciokolorowych decków, Alchemist’s Refuge), wskazując tym samym wyjście z sali i mówiąc “tam są drzwi, możesz wyjść’ to dokładnie taki moment, dla którego zacząłem grać w Medżika. Żeby było zabawniej, w ten sam weekend, z mniej więcej sześciogodzinnym opóźnieniem, odbywało się równoległe GP w Stanach, na którym hitem eventu był Ali Aintrazi, grający swoim nowym, innowacyjnym deckiem… 5C Drzwiami. 

3. RB Aggro (Kaladesh – Ixalan)

Niemały skok, zarówno w czasie, jak i jakości talii, w porównaniu do poprzedniej pozycji. RB Aggro, a właściwie B(r), było moim wyborem na Mistrzostwa Polski 2017, w których udało mi się dostać do Top 8. Ponieważ miało to miejsce stosunkowo niedawno i udało mi się coś ugrać, poniżej znajdziecie moją listę, którą odtworzyłem dzięki skrupulatności portalu Psychatog.pl:

Jędrek Szmyd – Br Aggro

Creatures (25)
Dread Wanderer
Night Market Lookout
Vicious Conquistador
Glint-Sleeve Siphoner
Scrapheap Scrounger
Yahenni, Undying Partisan
Hazoret the Fervent

Spells (12)
Fatal Push
Lightning Strike
Key to the City
Aethersphere Harvester
Unlicensed Disintegration
Lands (23)
10 Swamp
Aether Hub
Dragonskull Summit
Mountain
Canyon Slough

Sideoboard (15)
Duress
Bontu's Last Reckoning
Unlicensed Disintegration
Doomfall
Chandra's Defeat
Key to the City
Vraska's Contempt

Najlepszymi taliami w ówczesnym standardzie były Temur Energy, czasami ze splashem czarnego, oraz Mono Red, co było widoczne podczas turnieju, bo całość wygrał Radek Kaczmarczyk, pilotując czerwone stworki i w finale pokonując Piotrka Głogowskiego. Kanister grał “sekretnym” deckiem teamu PROnion, Abzan Tokenami, z czym wiąże się moje ulubione wspomnienie z tamtego weekendu. Top 8 na MPkach można zrobić parę razy w życiu, natomiast niepowtarzalny był widok Bartysa w kapitańskim kapeluszu i slipkach założonych na krótkie spodenki i rugającego go Urlicha, który wygadał się, czym grają, jeszcze przed pierwszą rundą. Co do samej konstrukcji, to deck miał wszystko to, co cenię w aggro deckach: świetną manę, odporność na sweepery, potencjał na bardzo szybki start (1-drop w dwa 1-dropy), sposób na przebicie się przez blokerów i reach w postaci Hazoret, the Fervent.

2. UW GPG (Kaladesh – Ixalan)

Około miesiąc po MPkach 2017 mieliśmy przyjemność oglądać pierwszego Polaka w Top 8 Pro Toura. Kanister pilotujący 4c Energię ostatecznie poległ w starciu z Pascalem Maynardem grającym UW God-Pharaoh’s Giftem, co w oczywisty sposób uczyniło ten deck moim faworytem na Grand Prix w Warszawie, które odbywało się tydzień po Pro Tourze. Wybór talii opłacił się – po drodze spotkałem chyba 9 albo 10 Energii, z czego przegrałem z dwoma, a turniej zakończyłem dopiero w ćwierćfinale, co dało mi kwalifikację na mój pierwszy – i jedyny do tej pory – Pro Tour. Moją ulubioną zagrywką było wyciąganie części combo po sideboardzie i granie UW Angel Midrangem, co świetnie sprawdzało się na wrogie Spell Pierce i Abrade.

Jędrek Szmyd – UW GPG

Creature (16)
Minister of Inquiries
Sacred Cat
Champion of Wits
Fairgrounds Warden
Angel of Invention

Sorcery (13)
Chart a Course
Strategic Planning
Refurbish
Fumigate

Artifact (4)
God-Pharaoh’s Gift

Enchantment (4)
Search for Azcanta
Cast Out

Land (23)
Island
Plains
Glacial Fortress
Irrigated Farmland
Ipnu Rivulet
Hostile Desert
Sideboard (15)
Sacred Cat
Fairgrounds Warden
Fumigate
Angel of Sanctions
Jace’s Defeat
Negate
Authority of the Consuls
River’s Rebuke
Fragmentize

1. Mono U Storm (Kaladesh – Core Set 2019)

O ile, tak jak pisałem na początku, miałbym trudność z klasyfikacją powyższych konstrukcji, to Mono U Storm niewątpliwie zająłby pierwsze miejsce w takowym zestawieniu. Talia ta pozwoliła mi powtórzyć wynik z Mistrzostw Polski 2017 rok później, a nawet zajść krok dalej – do półfinału. Kiedy grałem moje rundy to czułem, jakbym grał przeciwko deckom z limited, bo to, co robili moi przeciwnicy, było w znacznym stopniu nieistotne oraz po prostu słabsze od tego, co działo się po mojej stronie stołu. Podobnie jak w przypadku UW GPG, po sideboardzie możliwa była transformacja w midrange’owo-kontrolny deck z Sai, Master Thopterist oraz Karn, Scion of Urza w roli głównych winconów. Jedynym słabym matchupem talii było Mono G Aggro, z którym przegrałem zarówno w swissie, jak i w Top 4. Wszystkie inne talie deck orał niczym Korwin lewaka na wizji, o czym świadczą rezultaty – oprócz mnie poniższą listą grał także mój dobry ziom Don Perignon Witek Zygarłowski, który przegrał w constructed tylko jeden mecz i swoją drogą był to pierwszy mecz, który kiedykolwiek grał tą talią, lecz gorszy występ w limited pozwolił mu na “zaledwie” siedemnaste miejsce.

Jędrek Szmyd – Mono U Storm

Creature (9)
Glint-Nest Crane
Sai, Master Thopterist
Ornithopter

Artifact (18)
Mox Amber
Aetherflux Reservoir
Renegade Map
Prophetic Prism
Inspiring Statuary

Instant (13)
Commit/Memory
Metallic Rebuke
Anticipate
Paradoxical Outcome

Sorcery (2)
Baral’s Expertise

Land (18)
Inventors' Fair
Zhalfirin Void
13 Island
Sideboard (15)
Sai, Master Thopterist
Padeem, Consul of Innovation
Nezahal, Primal Tide
Metallic Rebuke
Sorcerous Spyglass
Karn, Scion of Urza
Baral’s Expertise
Aether Meltdown
Negate

Top 5 streamerów MTG

5. Anuraag Das

Dwie największe zalety Anziego to nadawanie legacy, które nie jest bardzo popularne wśród streamerów, i robienie tego dosłownie dzień w dzień (podczas pisania tego artykułu mam odpalony jego stream na drugim monitorze, i jego tytuł to “day 188 snow miracles”, więc gość faktycznie ma dedykację). Dawniej grał prawie wyłącznie miraclami, obecnie zwiększył zasięg i w zależności od dnia pokazuje różne, głównie niebieskie, archetypy z legacy.

4. DzyL

Mało popularny streamer, który nadaje właściwie tylko Vintage Cuba. Cenię go sobie za forsowanie storma w każdym drafcie, dzwoneczek przy topdeckach i bardzo dużą kreatywność w podejściu do MTG.

3. Gabriel Nassif

Nassif, podobnie do Anuraaga, streamuje praktycznie codziennie. Moim największym problemem z Gabem (podobnie jak z następnym streamerem na tej liście) jest jego członkostwo w MPL, przez co jest poniekąd zmuszony grać przynajmniej z pewną regularnością na Arenie, przez co jestem od czasu do czasu przełączyć się na inny kanał. Jeżeli jednak nie przeszkadza Tobie oglądanie areny to Nassif zyskuje dodatkowe punkty, i szczerze mogę go polecić. Jest też najlepszym “bezpiecznym” streamerem, jeżeli dopiero zaczynasz eksplorację medżikowego twitcha – szeroki zasięg talii/formatów, nadawanie 2 razy dziennie (po południu i późnym wieczorem) czy brak muzyki powodują, że każdy znajdzie tu coś dla siebie, a jednocześnie trudno wskazać na jego kanale coś, co faktycznie może irytować.

2. kanister

Piotrek definitywnie nie jest typem “bezpiecznego” streamera. Jeżeli nie lubisz muzyki ludzi internetu to polecam jego kanał na youtubie zamiast twitcha, a jeżeli przeszkadza Tobie oglądanie Yu-Gi-Oh między rundami turniejów to połowę czasu będziesz przełączał kanał/przewijał wideo. Jeżeli jednak nie masz problemu z powyższymi “przeszkodami” to kanister jest, moim zdaniem, najlepszym regularnym streamerem w grze Medżik, któremu do pierwszego miejsca na tej liście brakuje jedynie zmiany międzyrundowego repertuaru z anime na sitcomy.

1. Jon Finkel

Muszę przyznać, że Finkel okupuje pierwsze miejsce w moim rankingu po części dzięki nostalgii – świąteczne streamy Cube Draftów w jego wykonaniu są dla mnie tradycją bożonarodzeniową na podobnym poziomie, jak kolacja wigilijna czy (dla większości Polaków) “Kevin sam w domu”. Podobnie jak DzyL, Finkel gra jedynie Vintage Cuby, zawsze forsuje storma, i praktycznie zawsze są to 1 – 2 parogodzinne streamy w roku, co na pewno dodaje wyjątkowości w porównaniu do “codziennych” graczy pokroju Piotrka czy Nassifa. Jeżeli kiedyś uda się Tobie natknąć na jego transmisję to mogę się założyć że nie będzie łatwo przełączyć na inny kanał – cała moja miłość do storma w Vintage Cubie wzięła się właśnie z oglądania niesamowitych streamów Finkela, który wychodził z nieprawdopodobnych sytuacji, typu zabicie Brain Freezem przeciwnika z dwoma Eldrazimi w talii. Co mogę więcej dodać – zapraszam i polecam, Jędrek Szmyd.


Top 5 najważniejszych artykułów o MTG

Jak mówiłem na wstępie, listy PV to moje ulubione artykuły w MTG, jednakże nie pomogły mi one zostać lepszym graczem. W tym celu polecam lekturę poniższych pięciu pozycji:

Kolejna dygresja: oryginalnie w tym zestawieniu miał znaleźć się jeden z artykułów Jadine Klomparens, która swojego czasu pisała kapitalne teskty dla SCG, ale z jakiegoś powodu nie mogę znaleźć jej twórczości w ich bazie danych, a linki z jej twittera przenoszą mnie albo na główną SCG albo na 404 :<

5. GerryT – Social Currency

Można dyskutować, czy powyższy artykuł pomoże Tobie być lepszym graczem. Moim zdaniem pomaga on dostrzec wartość tytułowego “Social Currency” – każdy, który osiągnął sukces w grze Medżik wie, jak wartościowi są przyjaciele, timmejci czy nawet znajomy grinder z modo, z którym od czasu do czasu wymienisz 2 zdania na twitterze albo kiedy traficie na siebie podczas turnieju. Jeżeli szukasz materiałów, dzięki którym będziesz częściej wyrzucał poprawną kartę z Thoughtseize’a, to popatrz na pozostałe pozycje. Jeżeli interesuje Ciebie wygrywanie więcej to zachęcam do lektury.

4. PV – PV’s Rule

PV napisał wiele wartościowych artykułów o MTG – począwszy od popularnej serii “PV’s Playhouse” a kończąc na topkach, które zainspirowały niniejszy tekst. Wybrałem “PV’s Rule” ponieważ porusza on bardzo uniwersalne, a przy tym fundamentalne zagadnienie w Medżiku – wybór. Zaprezentowane podejście do tematu jest dodatkowo interesujące – tekst skupia się na pozbawieniu przeciwnika wyboru, podczas gdy większość artykułów/graczy skupia się zwykle na poszerzeniu wachlarza własnych opcji. 

3. Mike Flores – Who’s the Beatdown?

Mogę się założyć, że na pytanie “jaki jest najważniejszy artykuł w historii MTG”, dziewięć na dziesięć osób odpowiedziałoby właśnie “Who’s the Beatdown?”. Zgodziłbym się z nimi po lekkiej modyfikacji pytania na “jaki jest najważniejszy artykuł o strategii w historii MTG” – mimo że przykłady w artykule są już od dawna nieaktualne, to sam przekaz jest ponadczasowy i warty przeczytania, a następnie powracania do niego raz na jakiś czas.

2. Matti Kuisma – How to Beat Bad Luck

Najnowszy artykuł w zestawieniu i pierwszy od dawna, po przeczytaniu którego faktycznie byłem pod ogromnym wrażeniem. Koncept minimalizowania ryzyka i/lub maksymalizowania zysków jest jednym z najważniejszych w grze, i powyższy artykuł świetnie to pokazuje. W tym miejscu chciałbym też serdecznie polecić Mattiego Kuismę – jest on, moim zdaniem, najbardziej niedocenianym pisarzem w środowisku. Wynika to pewnie z faktu że nie pisze dla SCG ani CFB i z tego że nie jest amerykaninem, ale to już temat na osobną dyskusję. Niezależnie od tego jeszcze raz polecam jego artykuły, na przykład ten.

1. Frank Karsten – How Many Colored Mana Sources You Need to Consistently Cast Your Spells? A Guilds of Ravnica Update

Bez dwóch zdań artykuł, do którego zaglądam najczęściej (wliczając w to jego pierwszą wersję, napisaną pod koniec 2013 roku, do której link możecie znaleźć w powyższym artykule). Popularne “tabelki Karstena” są dla mnie medżikowym odpowiednikiem Biblii i punktem odwołania praktycznie za każdym razem, kiedy tworzę nową talię i mam dostęp do Internetu. Podobnie jak wcześniej wspomniany tekst Mattiego Kuismy, powyższy artykuł nie obiecuje Tobie wygranej w każdym meczu, ale skupia się na minimalizacji gier przegranych “z własną talią”. Absolutnie kluczowy tekst o medżiku, któremu od prawie siedmiu lat zawdzięczam świetnie zbudowane manabasy.


Top 5 zmian, które wprowadziłbym w modernowej banliście

5. Ban Boila i Choke’a

Złośliwi powiedzą, że jest to płacz gracza kontroli. Nie miałbym żadnego problemu, gdyby obie te karty miały dopisek “nonbasic”. Uważam że karanie ludzi za granie basic landami jest tragicznym designem, ponieważ z założenia “kosztem” basica jest dawanie many tylko jednego koloru – jestem jak najbardziej fanem karania chciwych, trzykolorowych manabasów z Mystic Sanctuary, natomiast hejtkarty anihilujące monokolorowe talie z 20 wyspami jest moim zdaniem pieśnią przeszłości, na którą nie ma miejsca w Modernie – z tego samego powodu cieszę się że karty typu Chill nie są legalne w formacie. Pod ten ban podchodzi też Boiling Seas, które trochę ratuje sorcery speed, ale dalej nie ma powodu, żeby było legalne, a także Flashfires, którym nikt nigdy nie zagra, bo Plainsy są niegrywalne xD

2-4. Ban Veil of Summer, Uro, Titan of Nature’s Wrath oraz Teferi, Time Raveler

Wszystkie powyższe pozycje można podpiąć pod jedną kategorię – stopniowe usuwanie ze wszystkich formatów turniejowych pomyłek w designie z tego i zeszłego roku, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Zostały one przeze mnie ułożone w kolejności od najmniej (Veil) do najbardziej (Teferi) odrażającej. Więcej nie mam tutaj do dodania – wielu ludzi wiele raz napisało już, czemu te karty nie powinny nigdy powstać, i czemu Modern byłby lepszym formatem bez nich.

1. Unban Faithless Looting

Lutacz na pierwszym miejscu może zdziwić, ale jest to moim zdaniem pojedyncza zmiana, która ma największe szanse naprawić Moderna w pojedynkę. Po pierwsze oznaczałaby powrót Arclight Phoenixa, który jest moim zdaniem świetnym Najlepszym Deckiem™ – talia nie miała żadnych tragicznych, ale także żadnym świetnych matchupów, była po prostu bardzo stabilną talią, która zacinała się mniej niż inne (o czym pisał Matti Kuisma wyżej, przeczytajcie koniecznie!) i lepiej znajdowała swoje 1-ofy oraz karty z sideboardu. Unban FL wzmocniłby także Dredga, który w duecie z UR Kurczakiem miałby szansę skończyć midrangowo-kontrolną wojnę, którą obecnie jest Modern. Wyobraźcie sobie tylko RG, które ma naprzeciwko siebie Thing in the Ice z 20 kantripami i 3 Aether Gustami w sideboardzie, albo gracza reklamacji, który odtapowuje się po Growth Spiralu z 15 powera u przeciwnika i Conflagratem w grobie. Aż chce się grać!


Top 5 ulubionych kart medżik

5. Vendilion Clique

Tęsknię za Modernem, w którym klika była grywalną kartą w maindecku niebieskich talii. Dalej jest ona solidną sideboardową kartą, ale nie chodzi tu tylko o power level – wszystko w designie tej karty jest dopracowane do ostatniego detalu – od artu (trzy wróżki, stąd trzy powera, ale jak zabijesz jedną to klika nie jest już kliką), poprzez klasyczne wróżkowe Flash i Flying, aż do triggera, który jest, moim zdaniem, jedną z trudniejszych do opanowania umiejętności w MTG – timing jest wszystkim w przypadku kliki, i źle zagrana wróżka może przegrać grę w sytuacji, kiedy ta sama zagrywka w innej fazie tej samej tury gwarantowałaby wygraną.

4. Huntmaster of the Fells

Huntmaster to definitywnie karta z tej samej kategorii, co klika – Modern był pięknym formatem, kiedy ten wilkołak był grywalny. Moje dwa najpiękniejsze wspomnienia z tym kartonem to puszczanie piątej tury z otwartą maną w 5c drzwiach, flipowanie go w upkeepie przeciwnika, a następnie zagrywanie i flashbackowanie Think Twice w end stepie żeby znowu obrócić go w swojej turze, oraz kopiowanie go za pomocą Kiki-Jiki, Mirror Breaker w Modernie.

3. Tezzeret, Agent of Bolas

Tezzeret jest moim zdaniem jednym z najlepiej, jak nie najlepiej, zaprojektowanym planeswalkerem w grze – nie nadaje się do każdej talii, jednakże z odpowiednim wsparciem jest niesamowicie potężny. Wszystkie umiejętności dobrze ze sobą współgrają, a zarazem pozwalają na atak z różnych stron, co czyni Tezza zarówno dobrym top endem w aggro decku, jak i groźnym pivotem w kontrolnych konstrukcjach.

2. Snapcaster Mage

Jestem prawie przekonany że nie ma karty, którą zagrałem w swoim życiu więcej razy niż Snapcastera (nie licząc Islanda i moooże niebieskich feczy). Tiago to szwajcarski scyzoryk niebieskich magów – parafrazując znany tekst Pudziana: bije, broni i sweepuje, rzuci bolta i skontruje. 

1. Jace, the Mind Sculptor

BONUS: Jak pisałem na samym początku, PV często publikuje zestawienia, które nie mają nic wspólnego z MTG, i to w sumie dzięki nim tak pokochałem jego artykuły. Testowo postanowiłem dodać tylko jeden taki ranking, jeżeli interesuje Ciebie jaki jest moim zdaniem najlepszy serial ever albo jaka jest moja ulubiona pizza, daj mi znać kiedy będę szukał rzeczy do oceniania w następnym tego typu artykule. Na pierwszy ogień idzie temat najbliższy mojemu serduszku, czyli muzyczka. Sami artyści oraz tytuły krążków – pozwolę muzyce obronić się samej.


Top 5 albumów, które polecam każdemu

5. Charli XCX – Charli

4. Opeth – Morningrise

3. BROCKHAMPTON – SATURATION II

2. Monuments – Gnosis

1. Agent Fresco – Destrier

Wszystkim, którzy wytrwali do końca, bardzo dziękuję – na początku obawiałem się, że ten tekst będzie za krótki, a koniec końców wyszedł dwa razy dłuższy niż zwykle. Przypominam (bądź też informuję) że pod koniec sierpnia Magic Cafe organizuje turniej Modern Cafe Championship, o którym informacje możecie znaleźć tutaj, na który serdecznie zapraszam i na którym zamierzam się pojawić, o ile zbierze się samochód z Poznania. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to na przełomie sierpnia i września pojawi się moja relacja z tego wydarzenia. Mam nadzieję, że czytanie tej formy artykułu sprawiło Tobie przynajmniej ułamek frajdy, którą miałem podczas pisania, i do zobaczenia w Krakowie!

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *