Moja droga do Mythika w limited na MTGA

Guildmage 18.02.2021 0 komentarzy

To już trzeci artykuł na Guildmage.pl nadesłany przez naszego czytelnika i kolejna zachęta dla Was. Chcecie opublikować swój tekst w naszym serwisie? Macie jakaś fajną talię, o której chcecie opowiedzieć, napisaliście opowiadanie o Chandrze i Lilianie albo nagrywacie filmy o MtG na YouTube i chcecie pokazać je szerszej publiczności? Piszcie do nas na info@guildmage.pl lub przez Facebook messenger. Dogadamy szczegóły, zajmiemy się korektą i pomożemy Wam zadebiutować jako twórcy treści o Magic: the Gathering.
– Redakcja Guildmage.pl

Od autora: ten artykuł powstał w kilku celach. Przede wszystkim, aby podzielić się wrażeniami z limited Kaldheim i zachęcić do udziału w turnieju Tolaria Online. Do tego pojutrze rusza Arena Open w formacie Sealed, więc może może ktoś skorzysta z moich przemyśleń na temat limited Kaldheim.
– Oleksii Akinfiiev

W siedem dni zagrałem dwadzieścia pięć draftów. Piętnaście do Platyny 4 i kolejne dziesięć do pozycji Mythic #78, z czego aż pięć odbyło się w randze Diamond 1, kiedy miotało mną tam i z powrotem, bo utknąłem, próbując wreszcie skończyć ten wyścig. Grindowanie podczas nowego setu jest podwójnie fascynujące, bo poza samym graniem największą przyjemność sprawia odkrywanie kart, mechanik i interakcji.

Kilka statystyk

  • Pięć wyników 7-x, w tym aż cztery za pomocą czerwonego aggro (Rw lub Rb)
  • Jeden pięciokolorowy deck. Zrobiłem 7-1. Chyba najprzyjemniejszy deck którym grałem.
  • – najrzadziej draftowany kolor
  • – najczęściej draftowany kolor
  • Zero – ilość UW talii, którymi zagrałem. W pierwsze dni dodatku wyglądał dla mnie najciekawiej i zagrałem w styczniu kilka UW buildów, ale wszystkie okazały się słabe. Muszę nad tym podejściem jeszcze posiedzieć i nauczyć się budowania UW foretell.

Red-based aggro

Po pierwszych dwóch, trzech prerelease’ach byłem przekonany, że aggro decki nie mają racji bytu. Przy tak dużej liczbie bomb i mass removalu (dwa na unc, cztery na rare) nie sądziłem, że można ugrać coś jakimiś głupimi Battlefield Raptorami. Po pierwszych kilku draftach po prostu zmieniłem preferencje na czerwone agresywne talie, forsując czerwony, dzięki czemu przeważnie za każdym razem wychodziłem na plus w gemach.

To, że czerwony dostał karty generujące card advantage (Tuskeri Firewalker), dostał jeden z najlepszych commonów (Demon Bolt), możliwość „go wide” z Dwarven Reinforcements, wzmacniając się Run Amokiem i Tormentor’s Helmem, stwarza niesamowitą presję od samego początku gry. Craven Hulk jest bardzo często największym stworem na stole, bardzo często dostaje haste dzięki Axgard Cavalry i niszczy przeciwnika dość szybko. I to nie wspominając nawet o uncommonach i rare’ach, które w tym kolorze są bardzo silne. Dodatkowym atutem czerwonego w tamtym okresie było to, że bardzo często był underdrafted i łatwo było uzbierać mocną talię.

Snow

Wydaje mi się, że często jest overdrafted, więc jeśli z naszej prawej ktoś postanowił iść w śnieg, to nasza szansa na sukces maleje. Ale oczywiście, gdy już się uda zebrać manabase i pay-offy, to jest to bardzo dobra talia, często cztero- lub pięciokolorowa, pełna removali, solidnych stworów i bomb.

Foretell

Przebijając się przez te wszystkie drafty, nauczyłem się jednej rzeczy – nie „automatyzować” drugiej tury. Gdybyście zapytali mnie o jedną najważniejszą rzecz w tym formacie, to powiedziałbym, że to sztuka fortelowania. Według mnie prawidłowe wykorzystanie tej umiejętności we właściwym momencie, tak aby sekwencjonować karty we właściwej kolejności, często decyduje o wygranym lub przegranym meczu.

Wyobraźcie sobie taką rękę: trzy landy, Demon Bolt, Dwarven Reinforcements, Immresturm Rider i Craven Hulk. Wszystko to są commony, więc taki setup jest dość częsty. Co wystawić w drugiej turze? Kopać po czwarty ląd, by mieć pewność zagrania Hulka? Spędzić drugą i trzecią turę na zagranie Reinforcements? Fortelować bolta, by potem bardziej efektywnie wydać swą manę w trzeciej turze?

To wszystko mogą być poprawne odpowiedzi. Oto czynniki, które warto wziąć pod uwagę:

  1. Ile mamy lądów w talii?
  2. Jesteśmy na play, czy na draw?
  3. Jaki jest plan na grę – czy chcemy zrobić board, czy mamy dopaki (Run Amok to MVP!) i equipy? Co chcemy zagrać w piątej i szóstej turze i które z zagrań w drugiej i trzeciej turze mogą nam w tym pomóc?
  4. Z jaką talią gramy – czy zagrany Sculptor of Winter w drugiej musi natychmiast zginąć? czy przeciwnik jest szybszy? Czy będzie chciał z nami sie wymieniać?

To są niby oczywiste kwestie, ale widziałem gry innych osób i uwierzcie mi, brak poświęcenia dodatkowej minuty w drugiej turze, by zastanowić się, co fortelować, może kosztować Was grę. 

Powyżej podałem przykład, z którym na co dzień musiałem się mierzyć w aggro deckach. Ale proszę, może być i taka ręka: Dwa non-snow lądy, Sculptor of Winter, Augury Raven, Behold the Multiverse, Glittering Frost, Struggle for Skemfar. Co chcemy najpierw zrobić – zagwarantować sobie dobranie lądów Beholdem, czy zrobić presję wroną? A może fortelujemy fight spell, bo jak dobierzemy w trzeciej turze trzeci ląd, będziemy zagrać Sculptor + usunąć zagrożenie? Zastanawiajcie się mocno, zanim rozegracie swoją drugą turę. 

Nie mam dla was odpowiedzi, w każdej sytuacji odpowiedź może się różnić, ale wiem na pewno, że przed tym jak puścić Packmate-a w fortel z automatu zadajcie sobie pytanie co chcecie robić w 3 i 4 turze. Czy może przeciwnik zagrać coś, co zmieni wasze zamiary na zagrania wilka z fortela w 3ej. 

Pomniejsze wnioski i przemyślenia

W Kaldheim możemy forsować archetypy, ale muszą być ku temu jakieś podstawy (np. otworzyliśmy bombę). Jeśli otworzycie po prostu Demon Bolt, to lepiej czytać znaki od sąsiada, niż potem w ciemno brać najlepszą czerwoną kartę

Kaldheim jest niesamowicie przyjazny splashowaniu. Trzy- i czterokolorowe talie mają tutaj rację bytu.

Lubię być otwartym na sygnały i zmieniać lub uzupełniać kolory w trakcie drafta. Nie zawsze to popłaca, ale częściej wychodzę na tym dobrze ze wszeględu na dual lądy.

Biorę snow landy wysoko. Czasem nawet potrafię je firstpickować jeśli paczka jest pusta. Na ostatnim drafcie na p1p1 wziąłem Doomskar, a na p1p2 Snow-Covered Forest, bo nic dobrego nie było, a wiem że potencjalnie Icehide Troll przeżywa Wrath.

Jeżeli nie mam dobrego picku w moich kolorach, albo w draftach BO1 widzę jakieś karty side’owe, to biorę duala. Kto wie, jakiego mythika otworzę później.

Odnoszę wrażenie, że czerwony jest underdrafted na arenie, a zielony overdrafted.

Czarny wygląda na najsłabszy kolor w secie, ale to nie jest sprawdzone info.

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *